|
|
Wstęp do kodeksu prawa cesarskiego
"W imieniu Jedynego Słusznego Władcy Zjednoczonych Nacji, Cesarza oraz Najczcigodniejszego i Najwyższego Sługi Jedynej Wiary, Szafarza Kodexu, uprawomocniona władza sądownicza w osobie mojej z błogosławieństwem Praojca i wszystkich dogmatów Jedynej Wiary, w czystości serca i świadomości swych czynów, wydaje następujący wyrok: grzywna 70 denarów na rzecz Nowego Cesarstwa Rzymskiego wpłacona, chłosta w ilości 50 bata uderzeń oraz 2 dni pełne w dybach na publicznym wystawieniu. Jeżeli bluźnierstwo, krzywoprzysięstwo bądź nieprawość stały się udziałem tego wyroku, niech Jedyny Bóg stanie się sędzią i katem dla tego, który się tych niegodziwości dopuścił."
Przebieg procesu kodyfikacji prawa i wprowadzania go wśród członków Cesarstwa:
Podczas gdy Ludwig Habsburg i Mathias Mac Dougan, władcy Franków i Brytów, prowadzili debaty mające na celu utworzenie jednego i stabilnego tworu, łączącego te najpotężniejsze ze wszystkich ocalałych po Kataklizmie nacji, powszechny stał się problem kodyfikacji prawa. Niemożliwym było, aby bez zmian pozostał system istniejący dotychczas, zgodnie z którym każdy był sądzony i karany według prawa obowiązującego w kraju, z którego pochodził. Sprzeczne interpretacje oraz odrębny system wartości moralnych pośród różnych narodów stały się wkrótce istotnym problemem i głównym tematem rozmów podczas ustalania zasad funkcjonowania powstającego Cesarstwa. Jakby tego było mało, w tym również czasie wybuchł konflikt między dwoma zwaśnionymi panami rycerskiego stanu. Konflikt, który dotknął znacznej części ziem brytyjskich, gdzie też miał miejsce.
W celu załagodzenia sytuacji ówczesny władca Brytów IV Diuk Mathias Mac Dougan, wysłał nadwornego kasztelana do skłóconych rycerzy, aby rozstrzygnąć i zażegnać konflikt. Dotarłszy na miejsce, zastał rody obu zwaśnionych stron gotowe do walki, aby zatem poznać obiektywną i kompletną wersję wydarzeń, zarządził zebranie w obecności przedstawicieli obu rodzin oraz wszystkich tych, których konflikt bezpośrednio dotyczył. Wówczas na przemian wypytywać zaczął o przyczynę wzajemnej wrogości. Po zgodnym przedstawieniu przebiegu wydarzeń, kasztelan Edan Loren, bo tak było mu na imię, udał się na miejsce gdzie owy spór wybuchł. Przyczyną konfliktu okazał się chłop, pracujący na roli jednego z rycerzy, który nieświadomie przekroczył granicę i wszedł na pole oponenta jego pana. Pech chciał, że po obu stronach granicy zasiane zboże dało tego roku tak obfite plony, iż owa granica zatartą została. Służba zwaśnionego rycerza, zauważywszy chłopa pracującego na ziemi ich pana, pewną była, iż ten zboże kradnie, dlatego bezlitośnie zakatowali biedaka na śmierć.Słuszność ich czynu potwierdzało prawo panujące w państwie frankijskim, z którego pochodził korzeniami ich pan, a które dopuszczało nawet najsurowszą karę dla złodziei przyłapanych na gorącym uczynku, szkodzących przedstawicielom najwyższych stanów, jak duchowieństwo czy rycerstwo.
Kasztelan Edan zarządził dokładne śledztwo, w celu ustalenia, czy ów chłop rzeczywiście nieświadomie przekroczył granicę, czy być może jednak dopuścił się świadomej kradzieży, pragnąc zapewnić swemu panu większe zbiory zboża. Dokładne przepytywanie członków obu skłóconych rodzin niewiele wniosło jednak do sprawy, dlatego należało poszerzyć kręgi podejrzanych do mieszkańców pobliskiej wioski oraz służby obu rodów. Po dokładnych przesłuchaniach odnalazł się winny. Otóż tego nieszczęsnego dnia, kiedy doszło do śmierci parobka, był z nim inny chłop, człowiek złośliwy i zawistny, który oszukał biedaka, wskazując mu przebieg granicy ziem o wiele dalej niż miało to miejsce w rzeczywistości, pozwalając w ten sposób by ten dopuścił się kradzieży, którą przepłacił swym żywotem. Po wyjaśnieniu sprawy poszkodowany rycerz zażądał wyznaczonej przez siebie części plonów za stratę sumiennego i pracowitego chłopa, zaś druga strona oczekiwała publicznej chłosty i wydalenia ze służby oszusta, który był sprawcą całego zamieszania. Edan Loren był świadkiem wymierzania zadośćuczynienia oraz nadzorował cały przebieg wymierzania kar i odszkodowań.
Po powrocie na dwór diuka, kasztelan zdał relację z całego zdarzenia. Opisany przez niego przypadek jeszcze bardziej utwierdził przedstawicieli Franków i Brytów w przekonaniu, że dotychczasowe umowne prawo jest niesprawiedliwe, posiada wiele luk i uchybień. Wyznaczono więc zasłużonego już kasztelana Edana Lorena na kodyfikatora prawa publicznego Nowego Cesarstwa Rzymskiego. Korzystając z nabytego doświadczenia, sugestii ze strony mędrców i myślicieli oraz z najstarszych podań dotyczących sądownictwa, przedstawił w 1120 roku traktat na temat przestrzegania i egzekwowania prawa, dokonując jego wcześniejszej unifikacji. Odtąd całe Cesarstwo obowiązywać miało jedno prawo, którego głównym zwierzchnikiem i fundamentalnym prawodawcą miał być Cesarz, działający z błogosławieństwa Szafarza.
Za swoje zasługi kasztelan Edan Loren otrzymał posadę jednego z dwóch sędziów Nowego Rzymu, sprawując przy tym funkcję osobistego doradcy Cesarza ds. prawa. Uczciwy i sprawiedliwy w swych sądach szybko zyskał rozgłos i szacunek zarówno wielmożów jak i prostego ludu. W zaledwie trzy lata po objęciu stanowiska Loren odnaleziony został martwy, uduszony liną żeglarską w jednych z portowych uliczek stolicy.
W roku 1124 wybuchł spór o to, kto zastąpić winien doradcę prawnego samego Cesarza. Oliwę do ognia zdawał się dolewać sam fakt zbrodni. Przed śmiercią Edan był w trakcie spisywania kilku artykułów stanowiących nowelizacje prawa, które miały, jak zapewniał, zażegnać większość wątpliwości dotyczących subiektywnej oceny i przekupstwa wśród władzy sądowniczej.
W trakcie prowadzenia śledztwa w sprawie jego morderstwa, odnalezione zostały spalone stosy arkuszy i książek, które tym bardziej wskazywały na możliwość istnienia spisku w kręgach najwyższy władz państwowych. Cesarz Ludwig Habsburg wstrzymał się więc z decyzją wyboru swego nowego doradcy, sam zaś potajemnie rozpoczął poszukiwanie najbliższych współpracowników i przyjaciół Edana, którzy mogliby znać na tyle dobrze jego poglądy i prace, aby móc odtworzyć i kontynuować dzieło budowania silnego i stabilnego prawa cesarskiego na podstawie wizji zaufanego przez siebie doradcy.
Po tygodniu poszukiwań odnaleziono w Dunbarrow współpracownika i jednocześnie rodzonego brata Edana – Damisa Lorena, pełniącego funkcję brytyjskiego sędziego. Fakt pokrewieństwa tym większą stanowił nadzieję, dlatego czym prędzej w asyście cesarskiego posłańca i straży przybocznej udał się Damis na dwór Habsburga, gdzie zaproponowano mu posadę doradcy Cesarza i głównego sędziego Nowego Rzymu. Ku zdziwieniu Ludwiga, propozycja jego została odrzucona a Damis wyjaśnił pokornie iż pragnieniem jego jest pozostać lojalnym wobec swego ludu, jemu to służąc w potrzebie. Zgodził się jednak pomóc przy dalszym prowadzeniu gwałtownie przerwanych prac prawniczych brata, na co Cesarz przytaknął rozumnie.
Powrócił więc Damis Loren w strony rodzinne gdzie przez rok kolejny wzrok swój nadwyrężał ustawy nowelizacji prawa opracowując i spisując je pieczołowicie.
Już w 1125 roku ukończył i wysłał na dwór Cesarza swój pierwszy traktat modyfikujący dotychczasowe prawa. Zgodnie z przewidywaniami samego Ludwiga Habsburga dokument ten rozwiązywał najpoważniejsze nieścisłości w kodeksie, które stanowiły przyczynę tak licznych sprzeciwów wobec wyroków niejednego sądu w Cesarstwie. Przede wszystkim nowelizacja wprowadzała ordalia, pozwalające na wymierzenie kary poprzez oddanie jej pod sprawiedliwość samego Praojca. Ordalia zatem rozwiewały wątpliwości dotyczące słuszności osądu sędziego.
Kolejną wielką zmianą było oddanie uprawnień wydawania wyroków i wykonywania kary za przestępstwa związane z herezją w ręce Inkwizycji i nowopowstałego Zakonu Flamistów. Nowelizacja ta została jednak wprowadzona w życie dopiero w 1134 roku na mocy bulli ówczesnego Szafarza Kodexu, Kleofasa II.
Oprócz wielu pomniejszych zmian, pod koniec swojego długiego życia Damis zdążył wydać jeszcze jeden traktat nadający uprawnienia cechom, gildiom i zakonom do prowadzenia własnych osądów i wykonywania wyroków wśród swych członków w przypadku zbrodni przeciwko tejże strukturze i organizacji.
Tak jak przyjęcie zunifikowanego i skodyfikowanego prawa przez Brytów i Franków było rzeczą oczywistą i niemal naturalną, tak Normanowie i Słowianie w chwili przystępowania do Cesarstwa nie przeszli przez ten proces bez trudów i problemów.
W 1150 roku Słowianie przystąpili do Cesarstwa jako jego kolejny, trzeci już człon. Ten rok był okresem burzliwych zmian wśród krajów starego kontynentu ze względu na zmiany polityczne, religijne, militarne i prawne związane z nowym członkiem, z którym przecież jeszcze rok temu toczono zacięte walki między innymi podczas "Małej Krucjaty". Od Słowian wymagano dostosowania się do nowych obowiązujących praw.
Zgodnie z nowo obowiązującym porządkiem publicznym do 1151 roku co trzeci mieszkaniec Jastrzębca musiałby zostać postawiony przed sądem i skazany za dopuszczanie się czynów, które w dotychczasowy umownym prawie panującym w tym grodzie były rzeczą normalną i powszechną. I tak na listę przestępstw trafiło kłusownictwo czy też prowadzenie obrządków hołdujących starej religii słowiańskiej, która uznawana była za pogańską.
W związku z tym kniaź słowiański, Leszek Dostojny, spotkał się z Cesarzem Fryderykiem Habsburgiem, u którego wyprosił, aby jego lud mógł powoli i stopniowo przyzwyczajać się do nowych zasad panujących w ich kraju. W ten oto sposób w roku 1151 wydany został akt dwuletni, na mocy którego każda nacja świeżo przyjęta w szeregi Nowego Cesarstwa Rzymskiego przez okres dwóch lat posiada złagodzony system przestrzegania prawa i karania niektórych pomniejszych wykroczeń. W interesie władcy kraju objętego aktem dwuletnim leży upominanie swego ludu na każdym kroku, edukowanie o nowym prawie, religii i porządku publicznym oraz stanowienie wzoru i przykładu do naśladowania. Po upływie tego czasu władca, który nadal będzie pobłażał swojemu ludowi, nie karząc go za wykroczenia przeciwko prawu cesarskiemu, sam stanie przed Cesarzem i podlegać będzie surowemu i obiektywnemu osądowi. Akt dwuletni sprawdził się w przypadku Słowian. Nieoficjalnie jednak słyszano o sporadycznych wykroczeniach bardzo surowo karanych w zaciszu Jastrzębca, ale tuszowanych w obliczu Cesarstwa, co na celu miało ochronę kniazia przed odpowiedzialnością karną za nieposłuszeństwo swego ludu. Pomyślny rozwój państwa Słowian na arenie politycznej i gospodarczej sprawił, że następca Leszka Dostojnego, Przemysł I, szczególnie surowo wymagał od swego ludu odejścia od starych wierzeń i tradycji, w ten sposób pragnąc przypodobać się władcom pozostałych nacji w swojej dyscyplinie i stanowczości. Tak oto Słowianie w ciągu kilku lat radykalnych przemian społecznych przyzwyczaili się do nowych zasad życia, określanych przez szereg praw cywilnych i kościelnych. Aż po dzień dzisiejszy jednak spotkać można niejednego mieszkańca Jastrzębca, który kultywuje odwieczne tradycje i obrządki, zwane dzisiaj pogańskimi, odpowiednio jednakże upiększone i zmodyfikowane, tylko po to by sprawiały wrażenie zgodnych z zasadami i dogmatami Ardeizmu.
O wiele trudniej przemiany owe zachodziły wśród Normanów, którzy jako ostatni dołączyli do Nowego Cesarstwa Rzymskiego. Rok 1193 był dla większości tego ludu rokiem hańby i porażki w prowadzonej przez nich wojnie militarnej i religijnej z Frankami i Brytami. To oni najskrupulatniej ze wszystkich pozostałych nacji przestrzegali swoich odwiecznych wartości i zasady wiary, głęboko zakorzenionych i przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Nowa religia i prawo, narzucone niemalże siłą spotkały się z powszechnym odrzuceniem i pogardą wśród mieszkańców Skiveborga.
Jarl Jorunn Svensson oficjalnie zapewniał Cesarza Albrechta I Habsburga, iż jest to sytuacja chwilowa a akt dwuletni w zupełności wystarczy, aby zażegnać powstały konflikt interesów i poglądów wśród poddanych. Okres ten jednak niewiele zmienił. Codziennymi były widoki łamania prawa cesarskiego, a w szczególności zasad życia określanych przez świętą księgę ardeizmu - Kodex. W celu zażegnania publicznych zamieszek, jarl musiał zezwolić Cesarstwu na użycie siły militarnej. Pojawiły się wówczas głosy wśród ludu, oskarżające swego władcę o zdradę narodu. Jeden z wojowników huskarlskich (tytuł nadawany najwybitniejszym spośród normańskich berkserkerów), Jon Vemund, skupił wokół siebie dość dużą drużynę, która jako wyraz swojego niezadowolenia wywoływać zaczęła zamieszki na terenie Skiveborga. Przez kilka dni trwały potyczki między oddziałami buntowników a siłami wysłanymi przez Cesarza Albrechta. Ostatecznie buntowników rozgromiono, a Jona schwytano i osądzono publicznie, przedstawiając mu kilkanaście najcięższych zarzutów, wliczając w to bluźnierstwo, herezję i spiskowanie przeciwko Cesarstwu. Tego samego dnia wymierzono mu karę. Przez ponad 2 godziny kilku żołnierzy armii cesarskiej na przemian torturowało i katowało wojownika, który skonał w skutek wykrwawienia. Blade ciało buntownika przez kilka dni tkwiło przywiązane do pala na środku placu w centrum Skiveborga jako ostrzeżeniem dla tych, którzy pragnęli pójść w jego ślady i przeciwstawić się nowemu prawu.
W tym czasie Jorunn Svensson udał się wraz z wojskiem cesarskim na dwór Albrechta I Habsburga, aby odpowiedzieć za problemy stwarzane przez jego lud. Cesarz wykazał się niezwykłym zrozumieniem i łaskawością, nie stawiając wodza normańskiego przed wymiarem sprawiedliwości. Co więcej, zgodził się na pewne modyfikacje w prawie, aby zdobyć przychylność jego ludu. W ten sposób został zniesiony najbardziej rygorystyczny zakaz dla tego wojowniczego ludu, a mianowicie zakaz wszczynania i brania udziału we wszelkich bójkach, mimo iż obie strony godziły się, aby ich porachunki zostały rozstrzygnięte na drodze pojedynku. Od tej pory, a był to rok 1194, takie sytuacje przestały być sprawami ściganymi z urzędu. Mimo osiągniętego porozumienia, aż po dzień dzisiejszy Jarl Jorunn Svensson nie może poszczycić się gorliwością w ściganiu tych, którzy w swym życiu kierują się prawami starej wiary, sprzeciwiając się w ten sposób ustanowionej religii ardeizmu. Plotki głoszą iż za taki stan rzeczy odpowiada Vigdis Svensson, kobieta oddana tradycji i wierze przodków, posiadająca ogromny wpływ na swego małżonka. Pogłoski mówią, jakoby to ona odpowiedzialna była za tajemnicze zniknięcia oddziałów inkwizycyjnych, przed którymi, Jarl Jorunn Svensson nie broni nikogo, komu przedstawiono oskarżenie.
Autor: Redrack
Korekta: Kaedlin

