|
|
Księga trzecia
"...Rzekł pan do sługi: „Weź dorodne ciele i idź do miasta. Zajdziesz do domu mego przyjaciela i oddasz mu podarunek ode mnie” Poszedł więc sługa, a przyjaciel jego pana uradował się wielce z podarunku. Rzekł do sługi: „Przekaż swemu panu podziękowania i oddaj mu te lampę jako dowód mej wdzięczności i sympatii” Otrzymawszy cenny przedmiot sługa ukrył go dokładnie. Powrócił do swego pana oznajmiając mu: „Przyjaciel twój panie przyjął podarunek”. Zamyślił się pan, czemuż to przyjaciel jego skąpi z odpowiedzią. Niebawem znów wezwał swego sługę i przykazał mu: „Weź parę jagniąt i zaprowadź w darze memu przyjacielowi” Sługa wykonał polecenie, a uradowany mieszczanin dal mu wyścielana szkatułkę i polecił oddać jako wyraz oddania. Lecz sługa ponownie zatrzymał podarunek dla siebie. Cztery razy posyłał pan sługę z darem do miasta i cztery razy wracał on z niczym, a dobra do własnego domu odnosił. Zmartwiony i zły po raz ostatni wyprawił sługę do miasta. Rzekł do niego: „Wyjeżdżam juto skoro świt, bo dalekie sprawunki mnie czekają. Ty zaś weźmiesz parę gołębi i zaniesiesz do miasta. A weź tez ze sobą jednego z psów, niech ci towarzyszy. Gdyby przyjaciel mój odprawił cię z niczym, wówczas zbijesz psa a jego truchło ułożysz pod progiem, na znak, ze przyjaciel mój jest dla mnie jak umarły.” Nazajutrz pan przejeżdżając koło owego miasta zapłonął gniewem. Zawrócił konia do bram i zajechał pod dom przyjaciela. Wysłuchał jego opowieści i postanowił sam się przekonać o zdradzie sługi. Został wiec w domu przyjaciela i zaczekał na jego przybycie. Gdy sługa przybył z darami pan ukrył się wewnątrz domu przysłuchując się rozmowie. I tym razem przyjaciel kazał posłać mu podarunek. Wrócił wiec pan do domu swego i zapytał sługę: „Czy przyjaciel mój i tym razem poskąpił mi swej wdzięczności? Gdzież jest pies, którego wziąłeś ze sobą? Czyżbym już miał uznać, że przyjaźń nasza skończona?” Odparł na to sługa: „Przyjaciel twój panie wziął podarunek, lecz niczego w zamian nie otrzymałem. Uczyniłem więc tak, jak mi poleciłeś.” Wówczas pan rzekł w gniewie: „Kłamliwy języku! Niegodzien jest władać mową ten, który przeciw prawdzie cię obraca.” i rozkazał odrąbać słudze język. Następnie zawołał: „Chciwe ręce! Niegodzien jest posługiwać się nimi ten, kto cudzego mienia pożąda i nim się bogaci.” I rozkazał odrąbać słudze obie dłonie. „A jako, że sługa mi byłeś i przeciw mnie się obróciłeś, głowa twoja niechaj w tył zostanie przekręcona. Uwalniam twoją duszę i niechaj ją Otchłań pochłonie!” I skręcono kark słudze, a jego ciało rzucono psom na pożarcie.
Tak sprawiedliwość dosięgnie kłamcę. Język jego będzie odcięty i rzucony ptakom.
Tak sprawiedliwość dosięgnie złodzieja. Dłonie jego będą odcięte. Lewa dłoń straci, kto dopuści się zniszczenia własności, która do niego nie przynależy. Prawa będzie mu odcięta, gdy dla siebie czyjeś dobro zagarnie. Utrata obu zaś czeka tego, co oszustwem zawłaszcza sobie dobytek drugiego.
Tak sprawiedliwość ukarze zdrajcę. Kto przeciw interesom zwierzchnika swego wystąpi, tego głowę do tyłu przekręcą gruchocząc kości, bowiem obrócił się przeciw temu, komu winien był posłuszeństwo...."
Tak będzie ukarany, kto przeciw panu swemu mowę swą obraca i w pysze oszczerstwo przeciw niemu kieruje. Za zniewagę śmierć go czeka. Z szat go obedrą i pętle wokół gardła jego zacisną. Zhańbił się słowem zuchwałym, zhańbiony zawiśnie.
Na duszy skąpca cień zalega. Niegodzien jest stać w obliczu symboli wiary. Wstęp do świątyni będzie mu zakazany.
Chwała pokornych rozbłyśnie nad grobami ich ojców niczym poranek nadziei. Do wielkich czynów zdolne są serca pychą nieskażone.
Nie trap serca człowieka biednego i nie zwlekaj z datkiem uciśnionemu.
Nie odwracaj oczu twoich od ubogiego, i nie dopuszczaj, by proszący z tyłu cię przeklinali. Skarga ich dojdzie uszu Jedynego a dusza twoja osłabnie i oddali się od chwały Przodków.
Pyszałka dosięgnie sprawiedliwość, a wszystkie jego grzechy przed nim odkryją. Hańba nań czeka. Dzieła twe spełniaj w cichości, a będziesz wywyższony ponad pochwałę ludzką.
Nie zazdrość chwały i bogactw człekowi opętanemu przez demony mamony, bo nie wiesz, jaki będzie upadek jego.
Gdyby pochwycił ktoś złodzieja w czasie włamywania się i pobił go tak, iżby umarł, nie będzie winien krwi.
Kto by pomocy udzielił temu, co przeciw prawu występuje, wespół z nim karę poniesie.
Świadek bezczynny nieprawości, współwinnym jej się staje. Stosowną pokutę mu wyznaczą.
Wargi twe niech ci nie będą powodem upadku. Pilnuj ich, abyś nie upadł i nie przywiódł ich do usługiwania demonom, a zelżywości ludzkiej nie ściągnął na duszę swoją.
Jeśli wśród was jest dwudziestu cierpliwych i wiernych jedynemu, to zwyciężą dwustu niewiernych, a jeśli jest stu wśród was, to oni zwyciężą tysiąc niewiernych, ponieważ oni są ludźmi, którzy nie rozumieją.
Nad umarłym wylewaj łzy i pocznij płakać, jakobyś co okrutnego cierpiał, i jak przystoi, przykryj ciało jego, a nie zaniedbuj obrządku podczas pogrzebu jego. Przez wzgląd na obmowę płacz gorzko nad nim przez jeden dzień.
Nie raduj się z bezbożnych synów, a jeśli się mnożą nie miej w nich upodobania, jeśli nie ma w nich bojaźni wobec demonicznych sług cienia. Gorycz i hańbę do twego domu przywiodą. Lepiej by było dla ciebie by się nie narodzili.
Kto miłuje syna swego, ustawicznie niech go biczem ćwiczy, aby się cieszył przy swym końcu i nie macał drzwi sąsiedzkich. Nachylaj szyję jego za młodu i obijaj boki jego, póki jest dziecięciem, by snadź nie zhardział i nie stał ci się nieposłusznym, i będzie ci boleścią duszy.
Ćwicz syna swego i pracuj około niego, abyś nie doznał hańby z powodu niego.
Wyroku ojca słuchajcie, synowie, i tak czyńcie, abyście zasłużyli na chwałę Ducha Przodków.
Nie gardź człowiekiem w starości jego, bo duch jego wiele doświadczeń zniósł i bliższy jest zbawienia.
Kto czci ojca swego, będzie długo żył, a kto jest posłuszny ojcu, będzie pociechą matki swojej a siły demonów mijać będą jego odrzwia.
Wielkoduszność jest powinnością władców
Sługa mądry niech ci będzie miły jak dusza twoja. Nie odmawiaj mu godności i nie zostawiaj go w ubóstwie.
Nie obrażaj czeladnika wiernie pracującego, ani najemnika, poświęcającego duszę swoją dla chwały twojego domu.
Za sprawiedliwość walcz dla duszy twojej i bij się o prawdę aż do śmierci, a Duch za ciebie zwalczy nieprzyjaciół twoich.
Nie miej upodobania w gwałcie niesprawiedliwych wiedząc, że aż do otchłani będzie się podobał nieprawy.
Od młodości twojej przyjmuj naukę ardeizmu, a znajdziesz mądrość i radować będzie ona twą duszę aż do sędziwości.
Ktokolwiek by obcował ze zwierzęciem, winien być ukarany śmiercią.

